Petri 50mm 1:1,7 - olschoolowy oldschool

Wyblakłe kolory, potężne flary pod światło oraz niesamowita ostrość i cudowny bokeh – tak w jednym zdaniu podsumowałbym ten obiektyw.

Petri 50mm/1,7 to szkło, o którym w internecie jest naprawdę niewiele. Ale że wpadł w moje ręce, to nie miałem wyboru, jak napisać o nim własną recenzję. Tym bardziej, że jest to, moim zdaniem, obiektyw nietuzinkowy. Stare obiektywy, które nie są poprawne, mają swoich zwolenników i przeciwników. Zwłaszcza jak ich tzw. "charakter" opiera się na całym szeregu wad – konstrukcyjnych i optycznych. Petri ma ich sporo. Ale to właśnie dzięki nim jest tak wyjątkowy. Gdzie należy szukać jego zdolności? - Można z nim zrobić look w stylu lat 60-70, a może nawet 50-tych. Opiszę jego wady/zalety w kilku punktach:

Wyblakłe kolory

We współczesnym obiektywie byłoby to nie do pomyślenia! Kolory jakie daje nam Petri są wyblakłe – to właśnie one dają nam poczucie głębokiego oldschoolu na naszych zdjęciach. Jak chcemy spotęgować wrażenie, to podnieśmy ISO w naszym aparacie tak wysoko, by widać było wyraźne ziarno i przeróbmy zdjęcie na B&W – może uda nam się uzyskać efekt "przedwojenny".  Ale muszę przyznać, że robi to naprawdę fajne wrażenie.



Mechanizm ostrzenia – pierścień 

Trudno go opanować. Zwłaszcza jak chcemy ostrzyć na większe odległości. Powyżej kilku metrów, nawet drobne przesunięcie pierścienia powoduje znaczne przesunięcie ostrości. Co innego gdy focimy 2-2,5 metra od siebie - wówczas wszystko jest świetne, proste i precyzyjne.

Ostrość 

Gdy już opanujemy sposób ostrzenia, Petri pokazuje swój pazur – to naprawdę bardzo ostre szkło! Ilość wyraźnych detali, nawet na otwartej w pełni przysłonie jest świetna. Musze przyznać, że pośród wszystkich jasnych 50-tek jedna z najlepszych, jeśli nie najlepsza. Wydaje mi się, że nawet Zeissowski Pancolar 1.8 przegrywa z Petri w kategorii "ostrość". Po domknięciu przysłony jest jeszcze ostrzej.


Bokeh  

Przypomina mi on rozmycia Primotara 135 ze światłem 3,5. Bąbelkuje jak na festiwalu proszków do prania. Rozmycia – obok ostrości – to jego największa zaleta. Są wspaniałe i tutaj ich "marzycielskie" kształty są jednymi z najciekawszych jakie widziałem.


Flary

Zdjęcia pod światło tym aparatem daje nam wyblakłe flary – nie widziałem tego jeszcze nigdy w żadnym obiektywie. Jest to ciekawe i może dać efekt mistyczności, np. Gdy zrobimy zdjęcie starego drzewa w lesie pod światło.

A tutaj mały test wykonany na poszczególnych wartościach przysłony

Proszę zwrócić uwagę na to jak widoczna jest pajęczyna pomiędzy pniem, a gałązką wraz ze zwiększonym stopniem przymknięcia. 


Przysłona: 1,7


Przysłona: 2,8


Przysłona: 4


Przysłona: 5,6


Przysłona: 8


Przysłona: 11


Przysłona: 16

Podsumowując – jeśli chcesz zdjęcie ostre, o fantastycznym rozmyciu, a barwy nie mają dla Ciebie znaczenia, albo chcesz potem spędzać wiele czasu w postprodukcji – jest to obiektyw dla Ciebie. Jeśli zależy Ci na osiągnięciu (może nawet przesadzonego) efektu sprzed ponad pół wieku, ale poświęcisz czas, by opanować obsługę pierścienia ostrości – nie masz się co wahać – ten obiektyw da Ci to wszystko. Jeśli chcesz robić zdjęcia kwiatków, parków, przyjęcia dla dzieci z kolorowymi balonikami w klimacie współczesnego Instagrama – to zapomnij.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pentacon 135 2.8

Chinon 35mm f/2.8 - lepszy niż Takumar!

Ciężki statyw