Helios 44 z mocowaniem M39 i 13 listkową przysłoną
Helios 44 to praktycznie kopia obiektywu Carl Zeiss Jena Biotar 58mm f/2 pod względem optycznym. Na początku był nawet nazywany „БТК” – „БиоТар Красногорский” (BioTar Krasnogorski). Pod koniec II wojny światowej Rosjanie wywieźli projekty i materiały Zeissa z powrotem do Rosji i skopiowali je. Związek Radziecki wyprodukował miliony tych obiektywów w różnych wariantach, które były dostarczane jako standardowe wyposażenie wielu radzieckich aparatów (np. Zenit). KMZ, ta sama fabryka, która produkowała aparaty Zenit, rozpoczęła produkcję tego obiektywu w 1945 roku. Mocowane były na gwint o średnicy 39mm, zwany "M39". Obiektywy Helios 44 (mowa o wszystkich wersjach, których jest około trzydzieści) zbudowały wokół siebie kult w dzisiejszych czasach i są niezwykle popularne w fotografii portretowej i nie tylko. Jest to najczęściej używany obiektyw stałoogniskowy wszechczasów. Nieustannie cieszy się ogromną popularnością ze względu na swój charakter obrazu, bezstopniową przysłonę, zrównoważoną ostrość w centrum oraz charakterystyczny efekt bokeh. Spójrzmy na niego bliżej!
Jeśli jesteś miłośnikiem fotografii analogowej lub po prostu cenisz sobie charakterystyczny, niepowtarzalny styl vintage, to obiektyw Helios 44 z mocowaniem M39 może być dla Ciebie prawdziwym skarbem. Ale co się dzieje, gdy dodasz do tego jeszcze 13-listkową przysłonę? Otóż, wtedy zaczyna się prawdziwa magia. Dodając do tego konstrukcję z 13 listkami w przysłonie, otrzymujemy zupełnie nową jakość. 13-listkowa przysłona nie tylko daje jeszcze bardziej miękki, wyrafinowany bokeh, ale także eliminuje większość zniekształceń i artefaktów, które mogą pojawić się w bardziej standardowych obiektywach. Efekt końcowy? Zdjęcia, które są nie tylko piękne, ale także wyjątkowo czyste i ostre w centrum.
Helios 44 z 13-listkową przysłoną i mocowaniem M39 to prawdziwy klejnot dla entuzjastów fotografii. Jego zdolność do tworzenia magicznych, artystycznych obrazów sprawia, że każdy moment staje się niepowtarzalnym dziełem sztuki. Niezależnie od tego, czy jesteś doświadczonym fotografem, czy po prostu chcesz odkryć świat analogowej fotografii, warto dać szansę temu obiektywowi. Jego niepowtarzalny charakter i możliwości twórcze są z pewnością warte eksploracji. Łyżką dziegdziu w miodzie jest cena tej wersji. W porównaniu do najpopularniejszych wersji Heliosów, jest od nich dziesięciokrotnie droższy. Ale ma to swoje uzasadnienie - jest ich po prostu mało na rynku wtórnym. Znalezienie ich graniczy z cudem. Wymagają też właściwej przejściówki, jeśli chcemy robić nim zdjęcia za pomocą aparatu cyfrowego.



Komentarze
Prześlij komentarz