Radzieckie obiektywy o nazwie "Helios" produkowane były od lat 50 tych ubiegłego wieku, do drugiej połowy lat 90-tych. Historycznie należy wspomnieć, że jest to produkt "mocno inspirowany" niemieckim obiektywem Karl Zeiss Biotar, który był zaprojektowany w 1927 r. Przez inżyniera Williego Martya. Sowieci po zakończeniu drugiej wojny światowej, podrabiali wiele przedmiotów, które były dziełem niemieckich inżynierów. Wiadomo jak zakończyła się wojna, a zwycięzcy chcieli sobie odbić wcześniej poniesione straty, w każdy możliwy sposób. Zatem nie mieli skrupułów.

Początkowo Helios, w pierwszej odsłonie, to był niemal Biotar 1:1 ;-) produkowano go w fabryce KMZ, w niedużych ilościach. Jako że był to sprzęt bardzo udany, szybko zyskał na popularności. Zwiększony popyt spowodował, że za jego wytwarzanie wzięła się równiez fabryka MMZ, a jeszcze później fabryka Velda. Ilość wyprodukowanych Heliosów 44 jest obecnie trudna do oszacowania, ale jest to prawdopodobnie najliczniej produkowany obiektyw na świecie. Sytuacja z nim jest podobna do automatu Kałasznikova – jest bardzo tani, nie dlatego, że jest zły, a dlatego, że jest go multum i rynek jest nim przesycony. Wiele obiektywów "vintage" jest droższych od Heliosa, z racji tego, że są rzadkością. Z kolei optyką Heliosowi nie dorównują. To jest moim zdaniem główny powód, że ten obiektyw powinien być pierwszym w kolekcji każdej osoby, która chce się zająć fotografią na poważnie (czyli zrezygnować z automatyki i robić zdjęcia samodzielnie – czyli manualnie i świadomie). Wydatek niewielki, a frajda z robienia z niesamowitych zdjęć – bezcenna. Rodzajów Heliosa 44 jest wiele. Nie chodzi tylko o wersję 44-2, 44-3 itd. Ale również o to, że niektóre jego wersje (np.44-2) produkowane były w różnych fabrykach i różnią się nieco od siebie. Oprócz wysokiej jakości obrazu, obiektywy Helios są również bardzo popularne ze względu na swoją estetykę. Charakterystyczny design szkieł tej marki sprawia, że są one nie tylko funkcjonalne, ale również bardzo atrakcyjne wizualnie. Ode mnie zawsze respekt, jak widzę kogoś z aparatem cyfrowym i obiektywem "retro".
Niesamowicie wyglądają zdjęcia portretowe robione Heliosem! Na otwartych przysłonach dają przepiękny efekt "bokeh", któremu Heliosy zawdzięczają swoją legendę. W niektórych warunkach oświetleniowych zapewniają tzw. "swirly bokeh" – czyli "zakręcony" efekt rozmycia tła.
Kilka słów o samej konstrukcji, która opiera się na soczewkach sferycznych i płaszczyźnie głównej. Obiektyw ten ma soczewkę główną składającą się z dwóch sferycznych elementów optycznych, a także soczewkę ostrości składającą się z dwóch płaszczyzn położonych pod kątem do siebie. Soczewki te są umieszczone w metalowej obudowie i otoczone przez mechanizm ostrości oraz mechanizm mocowania do aparatu fotograficznego. Proste i genialne!
Heliosowe mity
I. "Helios nie robi ostrych zdjęć" – pierwsza i chyba największa bzdura, jaką można wyczytać w internecie oraz usłyszeć od youtuberów. Helios w rzeczywistości jest obiektywem, który jest bardzo ostry. Jego specyfika polega na tym, że jest ostry przede wszystkim na środku kadru, a przy otwartej mocno przysłonie, bije na głowę ostrością wiele współczesnych obiektywów, które uchodzą za "ostre jak brzytwa". Moim zdaniem mit o braku ostrości bierze się stąd, że wiele osób wykonuje zdjęcia "z ręki" i po prostu nie potrafi dobrze ustawić manualnie ostrości.
II. "Każdy Helios jest inny, bo Sowieci nie wiedzą co to kontrola jakości". W rzeczy samej – każdy egzemplarz jest nieco inny, ale wynika to, moim zdaniem, z tego, że mają wiele lat. Ich konstrukcja nie ma już fabrycznej sztywności i po prostu nie trzyma parametrów. W rzeczywistości, pomimo tego faktu, te same wersje Heliosów produkują obraz bardzo zbliżony do siebie i ciężko dostrzec znaczne różnice pomiędzy zdjęciami wykonanymi dwoma różnymi Heliosami. Jeżeli są, to są one marginalne. Każda z wersji obiektywu Helios 44 różni się od pozostałych, pod względem konstrukcji optycznej, wielkości i wagi oraz osiągalnych osiągów optycznych. Warto też pamiętać, że obiektywy te są produkowane od lat 50-tych XX wieku, więc różnice między poszczególnymi wersjami mogą być również wynikiem zmian w produkcji, użytych materiałów i technologii wykorzystywanej przez radzieckie zakłady.
III. Helios daje efekt "swirly bokeh" – owszem, ale nie zawsze i nie wszędzie. Żeby uzyskać taki efekt musi być spełnionych klika warunków (głównie tła i oświetlenia). Ale jest sposób przerobienia Heliosa w taki sposób, by efekt ten bardziej sprowokować. Sposobem tym jest odwrócenie przedniej soczewki. Jest to operacja, którą możemy samodzielnie wykonać w kilka minut, jeśli mamy odpowiednie narzędzia i odrobinę zdolności manualnych. Dlatego omijajcie szerokim łukiem ogłoszenia "przerobionych przez fachowca" Heliosów na wersję "Petzval". Nie ma czegoś takiego jak "Helios w wersji Petzval", nie trzeba być również żadnym "fachowcem" by odwrócić przednią soczewkę w Heliosie. Dlatego osobnicy, którzy w internecie zamieszczają ogłoszenia tego typu, po 2-3 krotnie wyższej cenie, to zwykli oszuści. Gwoli przypomnienia – "Petzval" to obiektyw z XIX wieku opracowany przez Josepha Petzvala, który charakteryzował się tym, że generował "zakręcony bokeh". Z Heliosem nie miał nic wspólnego!
Czy warto kupić Heliosa? Biorąc pod uwagę, że koszt dobrego egzemplarza to 150 zł (można taniej nabyć egzemplarz "po przejściach"), to dla osób początkujących, chcących świadomie robić zdjęcia – to powinna to być pierwsza inwestycja.
Komentarze
Prześlij komentarz